Czy masz teraz otwarte jakieś sprawności harcerskie/zuchowe?

A A A

2012-10-12/14 Biwak Traperski Szczepu ZHP Komorniki

W piekny październikowy weekend 12-14.10.2012r. nasz Szczep brał udział w biwaku traperskim, który odbył się w Zaniemyślu koło Kórnika. Biwak zostal zorganizowany prze dh. Gładkiegoo oraz dh Groszka, ale zacznijmy od popczatku.

Czym jest traperstwo ??? - traperstwo to dziedzina porównywalna do surviwalu , dzieki znajomosci technim traperskich jesteśmy wstanie bez problemu przeżyc w lesie noc a nawet jeden lub kilka dni.

W czasie biwaku zajmowaliśmy sie własnie poznawaniem technik traperskich :) , były zarówno zajęcia teoretyczne jak i praktyczne. Pierwszego wieczoru druh Przemek prowadził zajęcia, w czasie których opowiadał o metodach zabezpieczania i pozyskiwania wody oraz pożywienia w lesie. Nie ukrywajmy woda to postawowy czynnik, który pozwala przeżyc w samotności.  Oprócz metod dotyczących zabezpieczania pokarmu odbyły sie zaęcia, na których uczestnicy poznali  rodzaje ognisku kuchni polowych, a także kuchni traperskich i to ta ostatnia była głównym punktem dnia nastepnego, ale o tym za chwile. Po zakończeniu wieczornych zajęć harcerze zebrani na świetlicy umilali sobie czas po przez gre na gitarze i znane każdemu harcerzowi zabawy, natomiast nasze zuchy zajeły sie twórczościa plastyczno - artystyczną , bo jak wiadomo każdy zuch to swoisty artysta:D.
Tego pamietnego wieczoru  odbyła sie jeszcze jedna kameralna uroczystość a mianowicie dh. Sylwia skończyła 18 lat i od tego dnia samodzielnie może prowadzic 24 DH "Watra" , dh Sylwi jeszcze raz ,życzymy 100 lat ... oczywiscie w ZHP.

Jak juz wspomniałem wczesniej nastał dzień drugi a mianowicie sobota. Dzień jak zwykle ropoczał sie zaprawą poranna oraz sniadaniem. Po śniadaniu harcerze oraz harcerze starsi udali się na zwiad terenowy po Zaniemyślu, zuchy miały zajęcia z drużynową , natomiast dh Groszek i dh Dominik  udali się szarym wehikułem FSO 125p na poszukiwanie kamieni ( wcale nie tak łatwo znaleźć odpowiednie).
Po powrocie z zajęć porannych wszyscy udali się nad zaniemyskie jezioro i tam zaczeła sie zabawa z piecem traperskim. Zadanie brzmiało krótko rozpalić ognisko nagrzać kamienie,  wykopać dziure w ziemi, wrzucić kamienie... no własnie i co dalej ..  W między czasie jeden z człąków danej grupy musiał obrobić kurczaka, którego mieliśmy upiec w tym piecu traperskim.  A więc kurczak juz obrobiony i owinięty w aluminiowa folie został włożony do pieca traperskiego na rozgrzane kamienie i przysypany ziemią. Terez została tylko prawie godzinna oczekiwania .  

Godzine poźniej....

Godzine poźniej z językami do pasa przyszedl czas na wyjęcie naszych przyrumienionych kurczaków... nie każdy wierzył ze uda mu się najeść tego dnia ... ale ostatecznie chyba nikt nie narzekał na głód . Kurczak wypadł pyszny, a podpłomyki upieczone do tego sprwiały ze dla niektórych byl to najlepszy obiad pod słońcem.


Po naszym traperskim obiedzie wrócilismy do schroniska i po krótkim odpoczynku  podzieleni na trzy zespoły udaliśmy sie tworzyć studnie słoneczne, ale czy będzie woda należało poczekać do nastepnego dnia, dlatego wróciliśmy spowrotem.
Wieczorem odbyło sie świecznisko ,w czasie którego miejsce miało kilka ważnych dla naszego środowiska zdażeń. Mianowicie kilka naszych zuchenek stala sie harcerkami  , nie którzy stali sie harcerzami starszymi , natomiast dh Weronika złożyła zobowiązanie instruktorski ,a dzieki temu nasz Szczep pozyskał nowego 4 instruktora - dh Weronice SERDECZNIE GRATULUJEMY . Dzień nadszedł końca , a wykończeni atrakcjami prawie wszyscy poszlismy spać tylko nieliczne niedobitki próbowali jeszcze śpiewać , ale bylo ewidentnie widać że dzień sie skończył:)


Ostatniegio dnia zaraz po śniadaniu drużyny udały sie sprawdzić ,ile wody udało  im sie uzbierać w studniach , wyniki może nie były bardzo satysfakcjonujące ale usta udałoby sie zwilżyc:) Potem odbyło sie sprzątanie schroniska, a na końcu apel i wszyscy pojechaliśmy do domu.:)

Autor:Groszek

  

Komentarze