Czy masz teraz otwarte jakieś sprawności harcerskie/zuchowe?

A A A

2011-08-01 - Obóz harcerski Podgaje

Dzień dziewiąty - 9.08.2011

Wtorek okazał sie być bardzo pracowitym dniem dla naszych podróżników. Od samego rana przekroczyliśmy granicę jednego z piękniejszych państw Europy jakim jest Polska. Niestety już na samym początku wizyty pojawiły się niemałe komplikacje. Jako pierwsze w kraju przywitały nas lokalne władze zatrzmując na przesłuchaniu. Okazało sie że zaginął założyciel harcerstwa w Polsce - Andrzej Małkowski. Zadaniem naszych dzielnych podróżników było zdobycie jak najwiekszej ilości informacji o zaginionym, oraz przekazanie wiadomości o jego losie, żonie zaginionego - Oldze Drahanowskiej-Małkowskiej. Wszystkie ekipy wywiązały się z zadania wręcz śpiewająco. Naprawdę świetni z nich śledczy.

Po obiedzie drużyna udała się na zajęcia z terenoznawstwa, podczas których wszyscy posiedli umiejętność odczytywania kierunków świata, oraz azymutów z busoli, a także orientowania mapy w terenie. Całośc została zwieńczona krótkim, szybkim i przyjemnym biegem azymutowym. =D

Wieczorem, łapiąc dosłownie ostatni samolot, szybciutko i bezboleśnie znaleźliśmy się w Grecji. Naszych podróżników najbardziej zaciekawiła religijna przeszłośc tego regionu, dlatego też podczas rozmów z przeróżnymi mieszkańcami Aten zapoznali się z najpopularniejszymi mitami greckimi takimi jak: mit o Demeter i Korze, o Prometeuszu czy chociażby o Dedalu i Ikarze, a następnie swoje w swoich grupach stworzyli krótki spektakl obrazujący jeden z mitów prezentując go reszcie drużyny oraz kadrze.

Dzień ósmy - 8.08.2011

Dzisiejszy dzień rozpoczął sie dla nas bardzo wcześnie bo już o 5:30. Wczesnym rankiem zjedlismy śniadanie i pojechalismy na podbój Kolobrzegu. Po dotraciu na miejsce każdy zastęp miał za zadanie przygotowanie przewodnika po Kołobrzegu. Następnie wszyscy razem udaliśmy się na 30 minutowy rejs statniekm Pirat w głąb Bałtyku. Po rejscie każdy zastęp miał chwilę wolnego by zrobić ukochane zakupu słodyczowo - pamiątkowe. W okolicy godziny 15:00 zebraliśmy się na plaży i grupa chętnych osob poszła na latarnię, następnie reszta została na plaży by skorzystać z kąpieli. Przed samym wyjazdem udaliśmy sie na "piracką przygodę" gdzie przez 2 godziny harcerze mierzyli swoje umiejętności z prawdziwymi piratami: byla nauka szanst, uwalniania się lin, wbijanie gwoździ i wiele innych. Tym samym pożegnaliśmy wizytację nad morzem - i wróciliśmy do obozu. Na miejscu spowrotem byliśmy o godzinie 21.00. W ciągu dnia na morzem znów pogoda nas rozpieszczała. Spotkała nas tylko około 10 minutowa ulewa, jednak przez pozostałą część dnia słoneczko dumnie świeciło nad naszymi głowami. A po powrocie na baze - przywieziona pogoda przez rodziców nadal była na obozie.

Dzień siódmy - 7.08.2011

Tak długo wyczekiwany dzień na obozie - Dzień odwiedzin rodziców. Już od rana zaczeli się zjeżdzać do nas goście. Po porannym apelu, po wypisaniu dzieci w książce pracy obozu rodzice mogli zabrac je gdzie tylko chceli. Ale niestety, przywieźli ze soba także brzydką pogodę z Komornik ;(. Słońce, które towarzyszyło nam praktycznie od początku obozu schowało się za deszczowe chmury. Wieczorem, po kolacji mielismy obrzędowe ognisko ktorego tematyką było Prawo i Przyrzeczenie harcerskie. Każdy zastęp miał za zadanie przygotować po 2 scenki, czyli dwa punkty Prawa harcerskiego. Interpretacja była bardzo różna, ale zawsze trafna.

Dzień szósty - 06.08.2011

O poranku zastaliśmy przed namiotami przepiekny widok. Chłodny dzień, a nad zalewem rozciągała się przepiękna mgła. Ale tylko przez chwile. Po śniadaniu nie było już po niej sladu. Ale już kilka słów o programie. Przedpołudniem dokończyliśmy koszulki, a następnie uczyliśmy sie spiewać piosenki. Zarówno harcerskie, jak i turystyczne i polskiego rocka. Kolejnymi zajęciami był Bieg Bajkowy podczas którego harcerze i zuchy mieli "zaliczyć" 6 punktów. Na których trzeba było odgadnąć co to za bajka przez zadanie instruktorom 20 pytań, na które mogla paść tylko odpowiedź TAK lub NIE. Rekordzistom udało się to już po dwóch pytaniach. Po kolacji uczetniczyliśmy we Mszy Św. polowej która miała miesce na naszej bazie. Przepiekna scenerai, gitara, i śpiew. A wieczorem... Chyba to na co wszyscy czekali z niecierpliowścią, chodź nie było pewności to będzie. A mianowice Dyskoteka. Głośna muzyka, tańce, światła, dym... Tacy byli zmęczeni, a mimo godziny 23.00 bawią się w najlepsze.

 

 

Dzień piąty - 05.08.2011

 

 

Piątkowy poranek rozpoczeliśmy przygotowaniem sobie koszulek obozowych. Każdy uczestnik otrzymał koszulkę z namalowyanym symbolem obozowym, a na odwrocie własne imie (wykonane przez siebie). Popołudnie spędziliśmy na penetrowaniu Niemiec. Gra terenowa NRD contra RFN contra niemieckie oficiele.  Po powrocie do obozu przyszedł czas na nieodzwony element obozu a mianowicie burza. Intensywny deszcz przekreślił nam plany na wieczor, który spędziliśmy pracując nad wlasnymi stopniami i sprawnościami. Przez tą właśnie pogodę już wcześnie leżeliśmy w śpiworach i czekaliśmy na sen...

Dzień czwarty - 04.08.2011

Po spokojnej, niczym nie zmąconej nocy rozpoczelismy czwarty dzień zmagań ze słabościami na obozie. Dzisiejszy dzień był iście wodnym dniem. Po porannym apelu większa część grupy wraz z zuchami, pod wodzą dh Żanety udała się na gry i zabawy, po to, by starsza grupa (zeszłorocznych uczestników obozu) przygotowała dla nich chrzest. Tak, od dnia dzisiejszego do grupy pełnoprawnych uczestników obozu harcerskiego dołączyła grupa 37 zuchów i harcerzy. Trasa nie była latwa, mąka, szyszki i dużo wody, jednak wszyscy, WSZYSCY, dzielnie dali radę - cel przyświęcał wszystko :). Popołudnie spędziliśmy walcząć ze sobą na grze wodnej. Do jej przygotowania zostalo zużytych aż 800 woreczków śniadaniowych napełnionych wodą. Zbudowaliśmy fortece i walkę czas było zacząć. Po remisie, wszyscy mokrzy zakończyliśmy grę kąpielą w zalewie.

Wieczorem rozpalilismy ognisko by przy dźwięku gitar i śpiewu spędzić czas. Ognisko przebiegało pod hasłem gier i zabaw, przez co śmiechu było sporo. I juz szykowaliśmy sie do spania... Ale nie. Nie tak szybko. Jeszcze krótkie dwie nocne gry w lesie i juz można naprawdę iść spać.

PS. Pogoda w dalszym ciagu bardzo słoneczna, podwieczorek: brzoskwinia i milyway.

 

Dzień trzeci - 03.08.2011

Porannym apelem rozpoczeliśmy dzień. Po śniadaniu każdy uczestnik obozu przyozdobił swój Paszport Podróżnika, z który będzie mu pomocny podczas wszystkich zajęć na obozie. Przedpołudniem rozpoczęliśmy wędrówkę po Francji i budowaliśmy wieże Eiffla. Aby ją zbudowac harcerze musieli odnaleść rozrzucone po lesie elementy do tej budowy (magiczną linę, cudowlne wbijaki i młot). Po odszukaniu Boba Budowiniczego i rozwiązaniu zagdaki podróżnicy zabrali się do pracy. Czego efekty można obejżeć na zdjęciach. Popołudniem uczestniczyliśmy w grze organizowanej przez Zuchy by zdobyć totem wielkiego wodza Walimeto. Udało nam się go złapać i odebrać mu totem. Wieczór spędziliśmy korzystając z kąpieli w zaleiwe i ucząc się musztry.

PS. Pogoda: bardzo sloneczna, podwieczorek - ciasto drożdżowe.

 

Dzień drugi – 02.08.2011

 

Kolejny dzień na obozie przebiegał u nas pod hasłem wykończenia obozu, czyli jego zdobnictwa. Oprócz wyposażenia namiotów koniecznie musieliśmy jeszcze wykonać inne podstawowe elementy obozowe takie jak suszarnia, zariba i totemy. Każdy namiot (a mamy ich aż 5 + namiot kadrowy) musiały przybrać nazwy obozowe związane z podróżniczą tematyką obozu. Następnie każdy zastęp musiał wykonać totem – symbol namiotu. Wieczorem rozpoczęliśmy obóz ogniskiem harcerskim. A w nocy... A w nocy alarmem mundurowym połączonym z uroczystym apelem przypieczętowaliśmy początek prawdziwego obozu.

PS. Pogoda bardzo słoneczna, podwieczorek - wafelki i cukierki

 

 

Dzień pierwszy - 1.08.2011



Dotarliśmy. Po długiej drodze, w pełnym ludzi pociągu, z wieloma bagażami udało nam się dotrzeć na miejsce. Na miejsce obozu harcerskiego w Podgajach. Po rozlokowaniu plecaków zakasaliśmy rękawy, i ostro zabraliśmy się do pracy. Żeby mieć gdzie spać, trzeba sobie zrobić. Po wstępnym rozlokowaniu i podziale na zastępy rozpoczęliśmy wykończeniówkę namiotów. A mianowicie do wykonania pozostały prycze (miejsce do spania), półkę pod plecaki, półkę pod buty. A wszystko po to, by przemiłe Pani z Sanepidu oceniły nasz obóz jako na wysokim poziomie. Wieczorem, podczas spotkania w świetlicy, przez dh Weronikę zostały przedstawione regulaminy, zasady, nakazy i zakazy obowiązujące w czasie całego obozu. Następnie każdy uczestnik złożył swój autograf w książce pracy obozu zaświadczając znajomość tych oto regulaminów. Po długim dniu pełnym pracy szybko poszliśmy spać.

PS. pogoda ok, podwieczorek pycha.

 

Autor:Dh Aneta :)

Komentarze

DD reporter

2013-07-20 09:10

byłem pierwszy raz i było zajefajnie polecam
kondziu

2011-09-04 14:59

byłem pierwszy raz i byłooo....superrr.:))
pozdrawiam
Wera : )

2011-08-26 18:49

zdjęcia na pewno będą dziś bądź jutro : )
Jarek Łukasiewicz,tata Kostka

2011-08-24 20:08

Poprosiłbym o więcej zdjęć zuchów,np. jak prezentowali się w strojach indiańskich itp.Pozdrawiam!
Wera : )

2011-08-15 20:19

dodam więcej zdjęć jutro bo jest ich tyle że nie dałam rady ogarnąć wszystkiego : )
natalia.p

2011-08-15 17:05

prosze niech druchna da więcej zdjęć
Wera : )

2011-08-15 16:31

więcej zdjęć już dziś wieczorem
Olka W.

2011-08-14 19:50

Wspomnienia z obozu ;)) Fajnie było ;))
Krystyna Olcoń

2011-08-14 18:45

Dziękujemy bardzo za zabranie Kuby w ostatniej chwili.
Obóz bardzo mu się podobał - super ludzie i program - no i pyszne jedzonko :)
Organizatorzy wykonali świetną pracę.
Pozdrawiamy
KP

2011-08-14 14:43

Pięknie , pięknie - rewelacja , tylko pozazdrościć.
dh Aneta

2011-08-12 08:26

Z pewnością dodamy zdjęcia - jeszcze dzisiaj :)
czarna

2011-08-11 08:28

prosimy o wiecej zdjec
E. P.

2011-08-09 07:30

Ale macie tam fajnie, chciałabym też być na takim obozie, życzę ładnej pogody i dobrych nastrojów.
KP

2011-08-06 08:21

Bardzo ładnie wyglądacie na tych zdjęciach. Pozdrawiamy :)